home      PGL PGL Lasy
Państwowe
  blog edukatora          blog leśniczego          skrzydlate myśli     

autor Jarek   data 2017-11-06

Grzyby- nie grzyby, ale równie ciekawe jak praca leśnika

Już w zasadzie za nami czas grzybobrania, dla którego ten rok okazał się bardzo sprzyjający. Grzybobranie to według wielu narodowy sport Polaków, a zatem wszyscy, lub prawie wszyscy znamy grzyby. Czy zadaliście sobie kiedyś proste pytanie: co to są grzyby? Dla zdecydowanej większości ludzi to po prostu borowiki, kurki, rydze. Czasem myśląc o grzybach przypominamy sobie huby na drzewach lub grzyb zjadający drewno w naszym zawilgoconym domu. Ale zdecydowanie w naszej wyobraźni dominują grzyby leśne, a raczej pięknie wykształcone, barwne  owocniki grzybów wyższych zaopatrzone w kapelusz, zalotnie wystający spod liści czy traw.

Owocnik to jednak tylko organ wytwarzający zarodniki, służący do reprodukcji grzybów. Właściwy organizm to grzybnia, składająca się z nitkowatych strzępek o różnym kształcie. Grzyby znacznie różnią się od roślin, które mają zdolność fotosyntezy. Przy pomocy chlorofilu i światła słonecznego z prostej materii organicznej rośliny wytwarzają związki potrzebne im do życia. Grzyby nie mają ciałek zieleni, stąd muszą radzić sobie inaczej. Niezbędny dla istnienia pokarm pobierają z materii organicznej wytworzonej przez rośliny i zwierzęta. Z tego powodu są uważane przez wielu naukowców za trzeci, obok roślin i zwierząt, zupełnie odrębny świat organiczny.

 Grzyby są obecne praktycznie wszędzie. Nie tylko w lesie, ale na polach, łąkach, w wodzie, składowiskach drewna. Także w naszych samochodach (przecież odgrzybiamy klimatyzację) i mieszkaniach oraz na zewnątrz, na domach, murach i kamieniach. Właśnie tam spotkamy porosty. To bardzo stare grzyby, bo pojawiały się na Ziemi około 400 milionów lat temu. Bo porosty to także grzyby. Choć przez wiele lat utożsamiano je raczej z mszakami i jeszcze w latach 80 XX wieku zaliczano do roślin zarodnikowych, to obecnie porosty należą do bogatego, różnorodnego Królestwa Grzybów. Porosty spotkamy praktycznie wszędzie: na podłożu naturalnym (gleba, kamień, drewno) ale też na powierzchniach, które stworzył człowiek (beton, styropian, plastik, metal). Możemy je obserwować cały rok, bo ich wegetacja trwa przez wszystkie pory roku. Nawet teraz, gdy nastały szare, chłodne i zamglone całodzienną mżawką dni możemy spoglądać na te ciekawe, choć mało okazałe grzyby.

Choć rzadko zwracamy na nie uwagę to mają wiele piękna w sobie i są czasem bardzo pożyteczne dla ludzi. Dla przykładu chroniona dziś mąkla tarniowa,  występująca na drzewach i drewnie używana była do produkcji perfum i jako dodatek do chleba. Poprawiała znacznie smak ciasta i zapewniała długą świeżość chleba. Znajdziemy ją także w składzie wielu męskich wód, którymi pachną panowie po wyjściu z łazienki. Jest również składnikiem olejku do lamp zapachowych.  Niektóre porosty stosowano do garbowania skór, barwienia skór, papieru, świec, a nawet do produkcji piwa.

 Wiele gatunków porostów stosowano przez lata w medycynie, ich lecznicze działanie opisywał już Linneusz w XVIII w. Chyba najbardziej znane leki na choroby płuc pochodzą z płucnicy islandzkiej. Porosty świetnie działają bakteriobójczo i wiedzą o tym ptaki, wykorzystując plechy porostów do budowy gniazd. Właśnie teraz jest dogodny czas na czyszczenie budek lęgowych. Z wielu z nich wyciągnięcie np. brodaczki, które coraz częściej spotykamy w naszych lasach. Właśnie w lasach, bo porosty to szczególne grzyby, które są znakomitymi bioindykatorami i określają stan sanitarny powietrza. Wszyscy wiemy, ze w naszych lasach jest świeże i zdrowe powietrze, stąd spotykamy tam wiele porostów i innych grzybów.

Najwięcej jest ich w lasach, bo tam oprócz świeżego powietrza znajdują mnóstwo pożywienia z racji bogactwa obumarłych szczątków. Grzyby dla nas ludzi mają wiele znaczeń i zastosowań, także w kuchni, gdy w towarzystwie klarowanego masła trafiają jak rydze na patelnię:

Przede wszystkim  odgrywają jednak ogromną rolę w zachowaniu równowagi w przyrodzie. Gdyby nie to, że to właśnie grzyby przetwarzają ogromne ilości materii organicznej, rozkładają ligniny i celulozy, to las przysłoniłyby zwały liści, gałęzi, czy szczątków zwierząt. Pełnią rolę reducentów i są ostatnim ogniwem w łańcuchu pokarmowym obiegu materii w przyrodzie. Mnogość ich funkcji w przyrodzie powoduje bogactwo gatunków Szacuje się, że na świecie istnieje ponad milion gatunków grzybów. Do tej pory opisano ponad 100 tysięcy gatunków. Badania trwają jednak nadal i co roku przybywa ich około tysiąca. Półkula południowa naszego globu i ogromne obszary lasów tropikalnych są jeszcze niedostatecznie spenetrowane przez naukowców.

 Nauka o grzybach nazywa się mykologią, a ogół grzybów występujących w danym środowisku nazywamy mykoflorą. Co roku korzystamy z niej z ochotą i zbieramy około 100 tysięcy ton jadalnych grzybów. Kto jednak wie, naturalnie oprócz mykologów, ile jest grzybków w naszych lasach, które nie trafiają do bigosu czy zupy?

Grzyby mają fundamentalne znaczenie dla hodowli lasu. Rozkładając masę organiczną, wzbogacają glebę w związki nieorganiczne i przyczyniają się do wytworzenia warstwy próchnicy. Gdy np. wygrabimy ściółkę spod drzew we fragmencie lasu od razu zauważymy znaczenie próchnicy i  reakcję lasu na jej brak. Próchnicę wytwarzają głównie grzyby i zawiera ona dużo kwasów organicznych, szkodliwych dla bakterii. Grzyby pełnią rolę saprofitów, które zajmują się rozkładem i gniciem materii. Inne z kolei wchodzą w związki symbiotyczne.

 Symbioza polega na współpracy kilku organizmów, dostarczającej im wzajemnych korzyści. To zjawisko niesłychanie ważne dla trwałości lasu. Łatwo to potwierdzić sadząc drzewa leśne na roli pozbawionej ściółki leśnej, próchnicy i także grzybów. Nie wyrośnie nam zdrowy, piękny las. Pierwsze pokolenie drzew jest w zasadzie przedplonem, którego rolą jest wykształcenie gleby leśnej, grzybów i ich wzajemnych powiązań. Związki grzybów z korzeniami roślin nazywamy mikoryzą. Grzyb-saprofit, rozkładający materię organiczną, udostępnia roślinie niezbędne dla niej składniki mineralne. Z kolei drzewo poprzez swoje korzenie dostarcza grzybowi produktów fotosyntezy- cukrów, aminokwasów i innych związków organicznych.

Strzępki grzyba tworzą na korzeniach drzew charakterystyczną opilśń, która wspomaga włośniki w zdobywaniu wody z rozpuszczonymi solami mineralnymi. Grzyby wytwarzają też enzymy, specjalne substancje umożliwiające rozkład substancji odżywczych ukrytych w glebie, a niedostępnych bezpośrednio dla korzeni drzew. Enzymy grzybowe wykorzystuje się także przy produkcji proszków do prania i ulubionej przez wielu Coca-coli.  Odkrycia i opisania mikoryzy dokonał polski przyrodnik , botanik Franciszek Kamieński w 1880 roku. Wykorzystuję się ją teraz powszechnie w rolnictwie i sadownictwie.

Mikoryza to powszechne zjawisko u naszych drzew leśnych. Uważny zbieracz grzybów kapeluszowych pewnie dawno już rozszyfrował pewne zażyłości istniejące pomiędzy drzewami, a pysznymi, jadalnymi  grzybami i umiejętnie to wykorzystuje. Kto szuka maślaków powinien wiedzieć, że współdziałają one z sosnami w młodym wieku, stąd wybiera się z koszem do młodnika. Amator koźlarzy, szczególnie czerwonych „szewców”, zwanych też „krawcami” zajrzy pod młode brzozy. Rozmaite formy borowików współdziałają z sosną, brzozą, dębem i grabem. W warunkach górskich borowiki i fantastycznie smaczne rydze żyją w symbiozie ze świerkiem.

Zjawisko mikoryzy muszą też poznać wielbiciele storczyków. Przepiękne storczyki naszych lasów, a  jest ich około 40 gatunków lubią świetliste, wilgotne lasy i gleby zasobne wapń. Kiełkują jednak tylko w obecności grzybni. Nasiona storczyków należą do najmniejszych w świecie roślin i nie zawierają substancji odżywczych. Aby skiełkowały, strzępki grzyba muszą je przekłuć. Malutkie storczyki są nadal wspierane przez grzyby w pobieraniu wody i soli mineralnych. Jeżeli ktoś zechce hodować piękne storczyki w ogródku, naturalnie nie wyrywając ich z lasu, bo są pod ścisłą ochroną, to musi zacząć od wyhodowania grzybów w glebie ogródka. Znane są także symbiotyczne układy grzybów z owadami: mrówkami, termitami, które potrafią nawet hodować potrzebne im grzyby. Bardzo często zbierając grzyby odkrywamy pod ich kapeluszem „wstrętne robaki”. One tam zwyczajnie mieszkają i są to larwy owadów żywiących się grzybnią podobnie jak ślimaki.

Smak grzybów zna wiele leśnych zwierząt: sarny, jelenie, dziki, wiewiórki. Symbioza polega na tym, że zwierzęta odwdzięczają się grzybom za ich wyborny smak wydalając ich zarodniki i przenosząc je czasem na spore odległości. Grzyby oprócz tego, że są saprofitami i żyją w symbiozie, mogą być także pasożytami. Żyją wtedy kosztem żywych roślin, zwierząt, a nawet człowieka, bo słyszeliście zapewne o grzybicy stóp?

Najlepszym przykładem pasożyta jest opieńka miodowa, grzybek znany jako znakomity przysmak serwowany w marynacie z octem.

 Obrasta pniaki po ściętych drzewach, a czasem owocniki opieńki wyrastają ze ściółki, bywa, że jeszcze późną jesienią. Warto je zbierać bo są smaczne, a jednocześnie ogranicza się populację tego groźnego dla lasu, niszczącego całe połacie młodników, grzyba. Grzybnia opieńki jest największym organizmem żyjącym na Ziemi. Jak wyczytałem w ciekawej publikacji „Las-człowiek…, człowiek-las” T. Podgórskiej i Z. Sieroty, żyjący w Oregonie pojedynczy osobnik opieńki zajmuje powierzchnię około 9 km2 i ma masę ponad 600 ton. Niezły grzybek! Pasożytnicza działalność grzybów powoduje wielkie straty w rolnictwie i leśnictwie. Dlatego poświęca się im ważną część ochrony lasu i zajmuje się tym specjalna nauka zwana fitopatologią.

Czasem spotykamy w lesie coś dziwnego:  niby to kwiat- niby grzyb? Bezpośrednio z podłoża wyrasta niezwykle blada, mięsista, wyprostowana i krucha, bladożółta łodyga o wysokości kilkunastu centymetrów. Pokryta jest zredukowanymi, łuskowatymi liśćmi, ciasno przylegającymi do pędu.  Na wysokości kwiatostanu łodyga zagina się łukowato do dołu. Ale chyba to nie kwiat- bez kolorów i zielonych liści?

 Życie roślin to przecież ciałka zieleni: chloroplasty, bez których nie może na ogół samodzielnie żyć, ani przetrwać żadna roślina. Na ogół, bo są też rośliny całkowicie pozbawione chlorofilu. Zapytacie zatem jak one są zdolne utrzymać się przy życiu, rosnąć, kwitnąć i owocować? Istnieje w przyrodzie mało znana, mało liczna grupa roślin bezzieleniowych, pozbawionych chlorofilu i będących najczęściej półpasożytami. Żyją one w symbiozie z odpowiednim dla siebie grzybem, czerpiąc pokarm z gleby lub rzadziej są pasożytami całkowitymi, czerpiącymi substancje pokarmowe z korzeni drzew. Spotkana przez nas czasem roślina to korzeniówka pospolita

Występuje na rozproszonych stanowiskach w lasach iglastych całej Polski, preferuje miejsca o grubej warstwie próchnicy, cieniste i wilgotne. Kwitnie właśnie teraz, czyli w czerwcu i lipcu, a właściwie nie tyle kwitnie, co raczej pojawia się na powierzchni ziemi. To wieloletnia roślina o mięsistych podziemnych kłączach pachnących wanilią. Kwiaty skupione są po kilka na krótkich szypułkach i zebrane w szczycie rośliny w gęste, jednostronnie zwisające grona. Późnym popołudniem i wieczorem intensywnie pachną wanilią. Korzeniówka nie ma chlorofilu i pomimo dostatku słońca i wilgoci nie jest zdolna do samodzielnej produkcji żadnej substancji.

 Korzeniówka pospolita pobiera składniki pokarmowe bezpośrednio z gleby leśnej. Odbywa się to za pomocą nitek grzybni, która ciasno oplata silnie rozgałęzione korzenie i szeroko przerasta glebę leśną. Nitki grzybni pobierają z podłoża wodę i zawarte w niej sole mineralne oraz mają szczególną zdolność przetwarzania martwej materii organicznej ze ściółki leśnej na próchnicę. W ten sposób korzeniówka otrzymuje znaczne ilości składników pokarmowych z przemiany materii grzybni, choć grzyb nie ma z tego w sumie żadnej korzyści. Podobną rośliną jest łuskiewnik różowy

To oryginalna roślina o fioletowo-różowych, gęstych, jednostronnych kwiatostanach, wyrastająca wczesną wiosną u podnóża grabów i leszczyn w grądach. Wyrastające kwiatostany wybrzuszają ziemię na podobieństwo kreciego kopczyka, by przebić się potem na jej powierzchnię. Co ciekawe, łuskiewnik różowy osiąga stadium kwitnienia dopiero po 10 latach. Łuskiewnik jest gatunkiem przywiązanym do lepiej zachowanych płatów grądów i może być uważany za ich roślinę wskaźnikową.

 Grąd – to  wielogatunkowy i wielowarstwowy las liściasty zazwyczaj z przewagą grabu i dębu oraz z udziałem różnych innych gatunków, także wcześniej wspomnianej leszczyny. Wykształcają się na siedliskach żyznych, dlatego najczęściej dawne grądy zostały kiedyś w ogromnej większości zniszczone przez człowieka i zajęte przez grunty rolne lub łąki. Grądy stanowią dziś siedlisko przyrodnicze chronione w sieci Natura 2000 i leśnicy starają się zwiększyć ich powierzchnię i zachować te, które przetrwały. Ich ochrona polega także na wycinaniu innych, niepożądanych w tym miejscu gatunków krzewów i drzew, co starają się robić leśnicy np. w lasach gospodarczych Puszczy Białowieskiej. Ale skutecznie przeszkadza nam w tym tak wielu ludzi i z takim zapałem, że pewnie coraz rzadziej zobaczymy łuskiewniki w puszczańskim grądzie. Dlatego wszystkie informacje o występowaniu łuskiewnika wskazującego na istnienie tego siedliska są cenne. Warto je zatem podziwiać i zapamiętać wygląd.

Leśne grzyby to ciekawy, skomplikowany świat, który warto poznać nie tylko przez pryzmat kuchennej patelni. Widzę w ich poznawaniu wielkie podobieństwo do społecznego zainteresowania zawodem leśnika. Las i gospodarzenie w nim leśników w towarzystwie różnorodnych przyrodniczych gatunków oraz łączących ich wzajemnych zależności to obszar wiedzy jeszcze bardziej rozległy niż grzybnia opieńki. No i tak jak u grzybów widzimy tylko niewielką część i to zwykle najbardziej efektowną, jak dorodny owocnik grzybów kapeluszowych, tak w naszej pracy leśników widzimy i oceniamy tylko spektakularną i podobno bardzo dochodową wycinkę drzew. 

 

Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl

 

 

Komentarze (3)

~Krzysztof 08.11.2017 13:44:15
Dwie nowiny prosto z lasu : http://www.nowiny24.pl/bieszczady/a/wilk-z-bieszczadow-zastrzelony-mysliwi-skazani,12651817/ https://www.tvn24.pl/wroclaw,44/wracal-z-polowania-zostal-przygnieciony-przez-wlasny-samochod,787737.html Te dwie informacje dowodzą po raz kolejny jakich mamy u nas w kraju myśliwych. I tu pojawia się znowu pytanie kto tym debilom daje pozwolenia na broń? Liczy się dobra fura, którą koniecznie trzeba wjechać do lasu, żeby się zaprezentować innym kolegom szpanerom, najnowsza sztuka broni i flaszeczka dobrego trunku. Potem bigos, ognisko i powrót po pijaku do domu. Wieczne wyścigi kto ustrzeli większego zwierza. Nie czarujmy, dla tych ludzi tylko to się liczy. Męskie ego rozrośnięte do kresu możliwości.

~irena 13.11.2017 04:55:48
Ale wpis jest o grzybach nie o mysliwych. Moze take by sie produkowac gdzie indziej.Albo wybrac sie na dluzszy spacer po lesie jak jest piekna pogoda. Swietnie dziala na zszargane nerwy Jarku to niezwykle ciekawe co piszesz. Czy to prawda,ze po roku obfitujacym w grzyby,przez kilka kolejnych bedzie ich znacznie mniej.bo grzyby wykorzystaly wszystek cukier z ziemi. Domyslam sie, ze czytales ksiazke \\\"Sekreten zycie drzew\\\". Pozdrowienia Irena

~Darek... 13.11.2017 07:24:02
hm... tylko ,że \"Sekretne...\" nie bardzo po drodze leśnikom...

Dodaj komentarz

Wpisz swoje imię
Twój komentarz
Wpisz kod z obrazka   
Zdjęcie CAPTCHA Odśwież obrazek

LOGIN

 

Kategorie

Zasady (27)
Leśnictwo (100)
Drzewa (38)
Zwierzęta (109)
Leśniczówka (157)
Technika (22)

Archiwum

2007 (44)
2008 (101)
2009 (92)
2010 (84)
2011 (101)
2012 (103)
2013 (100)
2014 (78)
2015 (63)
2016 (60)
2017 (46)
styczeń (4)
luty (6)
marzec (5)
kwiecień (4)
maj (4)
czerwiec (4)
lipiec (4)
sierpień (5)
wrzesień (4)
październik (4)
listopad (2)
Kanał RSS - nowy

 
 
Serwisy internetowe Lasów Państwowych wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności
zamknij